Kiedyś opowiadanie o najnowszych przygodach bohaterów naszych komiksów nie sprawiało mi większej trudności. Wyglądało na to, że precedens ten dostarczał sporej dawki dobrej zabawy zarówno chłonnym wszystkich rewelacji Czytelnikom, jak i mnie samemu. Muszę jednak przyznać, że nie robiłem tego od dawna (ostatnio na stronach klubowych zrobiło się bardzo filmowo - trochę za bardzo filmowo, według niektórych Czytelników) mam więc nadzieję, że nie wyszedłem jeszcze z wprawy. A jest o czym opowiadać, szczególnie jeśli chodzi o zawiłe stosunki panujące między zbyt zajętym ratowania świata Supermanem a niezależną i zawsze atrakcyjną Lois Lane (ale nie tak atrakcyjna jak aktorka grająca rolę Lois w "Lois and Clark: The New Adventures of Superman", czyli Teri Hatcher - wielka szkoda, że nie możemy oglądać jej... hmm, to znaczy serialu w polskiej telewizji.
Zaręczyny odbyły się kilka miesięcy temu (czasu komiksowego), wszyscy więc z niecierpliwością czekali na wielki ślub. Byłoby to w końcu jedno z największych wydarzeń tego stulecia (w świecie komiksowym, oczywiście). Niestety wypadki potoczyły się w jak najbardziej nieoczekiwanym kierunku (czemu tu się dziwić - gdyby nie wywijał takich numerów, komiksowy biznes przestałby szybko istnieć). Lois chciała ciągłego towarzystwa Clarka i spokojnego życia we dwoje (ha! jakby Lois była najspokojniejszym reporterem świata), zaś Superman miał ręce pełne roboty, broniąc Metropolis przed kolejną inwazją...(w miejsce trzech kropek możesz wstawić wszystko, co tylko przyjdzie Ci do głowy - metamorficzne potwory z kosmosu, cybernetyczni żołnierze Luthora - możliwości ogranicza jedynie Twoja wyobraźnia!). Niespodziewany (lecz planowany przez scenarzystów od wielu miesięcy) powrót syreny Lori Lemaris także nie przyczynił się do poprawy stosunków pomiędzy naszą przemiłą parą. W efekcie Lois zerwała zaręczyny i opuściła biednego Clarka w momencie jego największego kryzysu życiowego (paskudna baba!). Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Lois udała się na wspinaczkę górską, w czasie której zrozumiała jak wielki błąd popełniła zostawiając swojego ukochanego samego na pastwę...(trzy kropki - wiesz już, co robić), zaś sam Clark obciął przydługie włosy, dzięki czemu mógł nareszcie przejrzeć na oczy i wyznać Lois jak bardzo ją kocha.
Ceremonia ślubna (którą poprzedził wieczór kawalerski, kłopoty z teściową, wielkie mordobicie i wizyta Mrocznego Rycerza) odbyła się w listopadzie poprzedniego roku, na łamach wydania specjalnego "SUPERMAN: THE WEDDING ALBUM - Album Weselny". Jednocześnie (Amerykanie nie zaskoczą mnie już niczym więcej!) ślub Lois i Clarka odbył się na ekranach telewizorów, gdy bohaterowie wcześniej wspomnianego serialu również zapragnęli wstąpić w święty związek małżeński.
I na koniec jeszcze jedna interesująca wiadomość ze Świata DC. Pozbawiony swoich mocy (czy to nadal Świat DC, czy może przez przypadek znalazłem się u Marvela??), Superman przechodzi zmiany, o których nie śniło się ani jemu, ani nikomu, kto od dawna śledzi jego przygody. Wkrótce Człowiek ze Stali, jakiego znasz i kochasz przestanie istnieć. KTO... lub raczej CO (zaintrygowany?) zajmie jego miejsce dowiesz się, gdy... tylko sam się tego dowiem (no wiesz, gdybym wiedział wszystko od razu, "Maximum Carnage" nigdy nie trafiło by do Polski). Szukaj kolejnych rewelacji oczywiście na Kartkach ze Stali.