Superman z "Metropolis, Illinois", o przesłuchaniu do "Supermana"
Kiedy Warner Brothers zapowiedziało, że będą kręcić kinową wersję Supermana, wiedziałem że to był ten moment, do którego tak długo się przygotowywałem.
Spędziłem w Hollywood lata, podążając za karierą w przemyśle rozrywkowym związanym z Superbohaterami. Stworzyłem wiele oryginialnych superbohaterów i napisałem kilka scenariuszy z nimi związanymi. Przyjąłbym także każdą rolę, która miałaby do czynienia z tym gatunkiem filmowym.
Granie Człowieka ze Stali było czymś, w czym miałem już doświadczenie.
Miałem zaszczyt grania Supermana z okazji "Superman Celebration" przez ostatnie pięć lat, dla wielkiego miasta Metropolis, Illinois. Moje powiązanie z Supermanem dało mi wiele możliwości do szerzenia jego pozytywnego przesłania. Pracowałem z Departamentem West Chicago Police, dając pogadanki o zapobieganiu przestępczości podczas "National Night Out on Crime". Zeszłego lata pracowałem z programem U.S. Army MWR "Shout Out", odwiedzając amerykańskie dzieci stacjonujące w Europie, których rodzice walczyli w Iraku. Podczas ceremonii otwarcia "Superman Celebration" walczyłem i pokonałem Doomsday'a, Lexa Luthora, Parasite'a i Brainiaca.
Ale czy znaczyłoby to cokolwiek, kiedy chodzi o kinowego Supermana?
Jestem dumny z grania Supermana w Metropolis. Traktowałem tą pracę poważnie. Jednakże, kiedy wygrałem tą rolę w 2000 roku, byłem świadom tego, że może to wpłynąć na moje szanse bycia poważnie branym pod uwagę podczas przesłuchania dla tego wysoko budżetowego filmu. Wielu moich przyjaciół radziło mi, abym o tym nawet nie wspominał.
Chodziło o to, że w tym cyfrowym świecie nie ma miejsca na ukrywanie czegokolwiek przed kimkolwiek. Jeśli ktoś miałbym wpisać moje nazwisko w wyszukiwarce internetowej, znalazłby wiele powiązań z Supermanem i Metropolis. Nie miałem zamiaru usuwać mojej edukacyjnej i rozrywkowej strony o superbohaterach, www.HeroicWorld.com, na którą wchodzą miliony fanów każdego miesiąca. Jednakże znacznie to zbagatelizowałem, kiedy zgłaszałem się do biura na casting.
Dwa dni później otrzymałem na maila osiem stron dialogów. Była tam także załączona notka mówiąca o żadnych kostiumach i logach (Sean Young/Catwoman), wskazówki, czas przesłuchania i najlepsze życzenia. Sceny pochodziły z oryginalnego Supermana z 1978 roku. Scenariusz zawierał scene tarasową z Lois i Supermanem oraz scenę, gdzie Clark po raz pierwszy spotyka pracowników Daily Planet. Miałem dwa dni na nauczenie się tego na pamięć. Żaden problem. (O tych scenach zostałem poufnie poinformowany przez SupermanHomepage.com).
15:00 - Warner Bros. Studios
Kilka dni później wkroczyłem przez bramę wejściową jednego z najbardziej znanych studiów filmowych. Byłem już zaznajomiony z niektórymi, gdyż wcześniej pracowałem podczas kręcenia filmu "Batman Forever" i "Batman i Robin". Mój brat także pracuje w WB, w Departamencie Dźwięku w serialu "Smallville". Biura Supermana mieściły się w bungalowach, tuż przy słynnej wieży wodnej.
W środu wystrój przypominał mi o wielkiej metropolijskiej gazecie. Personel jakby celowo się gdzieś śpieszył. Przypominający Jimmiego Olsena młody człowiek w białej koszuli i spodniach koloru khaki dostarczył coś dla atrakcyjnej brunetki siedzącej w recepcji. Wymruczała coś o oddzieleniu związkowych od niezrzeszonych i powróciła do telefonu, który dzwonił nieustannie.
Usiadłem w poczekalni, z dwoma gentlemenami o wzroście ok 190 cm., z niebieskimi oczami i farbowanymi na czarno włosami. W kontraście do biura McG, które wyglądało jak mini wersja Super Museum w Metropolis, znajdowały się tutaj tylko subtelne wskazówki dot. Supermana. Na ścianie wisiał rząd zegarów pokazujących różne strefy czasowe - New York, Los Angeles i Metropolis - moje ulubione miasto w stanie Illinois.
W końcu zostałem wywołany aby przeczytać przed kamerą swój dialog, wraz z przyjazną młodą szefową castingu. Stała zaraz obok kamery i czytała wszystkie partie. Byłem spokojny i zrelaksowany. Kiedy jesteś na przesłuchaniu i chcesz grać Supermana, musisz uwierzyć że jesteś najlepszy, mieć pewność siebie i być przygotowanym na wszystko. Czułem, że poszło mi najlepiej, jak tylko mogło. Teraz musiałem tylko czekać.
Wiedziałem, że mój wiek jest czynnikiem, który może być branym pod uwagę. Rok wcześniej, Brett Ratner - wtedy szef agencji castingowej, powiedział mi prosto z mostu, że byłem za stary dla tej roli. Ale George Reeves i Adam West dostali rolę Supermana i Batmana w moim wieku, więc wierzyłem, że jest dla mnie nadzieja. Koniec końców, te pokolenie potrzebowało młodszego Supermana, i nie mogę się z tym sprzeczać. Jestem pewien, że Brandon Routh będzie wspaniałym Supermanem.
Wiara w Super Przyszłość
Jestem wdzięczny za to, że mnie ujrzano i wzięto na poważnie. Jeślibym dostał tą rolę, dałoby mi to wspaniałą możliwość stania się pozytywnym modelem dla milionów dzieci oraz rozszerzenia edukacyjnej działalności HeroicWorld na większą skalę. Moje wyzwanie, aby udało mi się w biznesie superbohaterów, stało się jeszcze większe. Lecz pozostałem pewnien jednego - moja wiara leży w bohaterach.
Moje powiązanie z Człowiekiem Jutra nie zakończy się tutaj.
Nadal będe starał się w jakiś sposób zaangażować w "Supermana". Zbyt bardzo go kocham, abym tego nie zrobił. Pracuję pełną parą będąc producentem dokumentalnego filmu związanego z moimi doświadczeniami z Metropolis i wieloma interesującymi ludźmi, których tam spotkałem. Miałem szczęście poznać i zaprzyjaźnić się z gościnnym artystą "2002 Superman Celebration", Stevem Stanley'em. Jest on bliski ukończenia portfolio Scotta Cranforda/Supermana dla DC Comics.
Jeśli chodzi o kinową wersję "Supermana", przyszłość rysuje się wielka dla Największego na Świecie Superbohatera. Reżyser Bryan Singer i pisarze Michael Dougherty i Dan Harris są bardzo utalentowanymi wielbicielami superbohaterów. Ufam że sprawią, że uwierzymy, iż człowiek potrafi latać.